Boli. Wiem. Olej to. Nie rob z siebie Matki Teresy, przyjmij to z godnoscia. Ludzie nie lubia Matek Teres. Przerabialem to wszystko i to nie ma sensu. Nie wiem, czy on czyta Twojego bloga, ale jesli tak, to szybko zmien ton, bo tylko utiwerdzisz go w jego decyzji. Notki o samobojstwie nic nie pomoga. Nikomu. Pamietaj, ze mozna nam wszystko zabrac, ale jesli jest sie silnym to nigdy nie zabiora godnosci.
Wiem, ze jest ciezko, tym bardziej, ze pewnie nie masz nawet z kim pogadac, ba, nawet chyba masz zabronione o tym myslec...
Nie chcialbym wchodzic w Twoje wybory zyciowe, ale zastanow sie, czy chcesz tak zyc. Jestes jeszcze mlody, ale za 10 lat moze byc za pozno. Zycie jest jedno, zyj je po swojemu.
W mojej ostatniej notce nie mialem w zamiarze poruszyc problemu, homoseksulnego heteryka. Problem jest po mojej stronie. Ja nie boje sie, ze wroci do kobiet i zrobi mi kuku. Chodzi o to, ze to ja nic nie czuje i nie wiem, ze czekac, az moze cos poczuje, czy skonczyc to teraz.
Ale jesli juz temat zostal poruszony...
Jakis czas temu opisalem co sadze na temat biseksualizmu. Notka byla dosc mocno komentowana, co mnie cieszy.
kiedys zastanwialem sie, czy osoby, ktore byly w heteroseksualnych zwiazkach i po jakims czasie ladowaly w zwiazkach homoseksualnych, zdawaly sobie sprawe ze swojej biseksulanosci lub homoseksualnosci w momencie, gdy byly w zwiazkach heteroseksulanych.
wydaje mi sie, ze nie zawsze. ba, wydaje mi sie, ze tylko w sytuacjach, gdy nie bylo innego wyjscia, gdy presja spoleczna byla tak duza, ze trzeba bylo sie zenic lub wychodzic za maz.
mysle, ze osoby, ktore sa obecnie w zwiazkach homoseksualnych spotkaly te osobe w momencie, gdy bylo bardzo ciezko w zwiazku hetereseksulanym lub, gdy go konczyly i potrzebowaly pocieszenia i wsparcia. mozliwe, tez, ze takie zwiazki trwaja tez dzieki lojalnosci. bo przeciez ciezko poweidziec komus, kto podal reke w najciezszych momentach, ze jednak to byla pomylka i wracam do heteroseksualizmu. moga tez trwac dlatego, ze w koncu jest spokoj.
troche pobelkotalem, ale postaram sie podsumowac.
mysle, ze osoby, ktore byly w zwiazkach heteroseksulanych i sa obecnie w homoseksulanych przeszly swego rodzaju traume w pierwszych zwiazkach, a osoba, z grudiego zwiazku pomogla w tej traumie. w takim przypadku, osoba nie zdawala sobie wczesniej sprawy ze swojej homoseksualnosci.
oj nie wiem.
teraz bedzie bez duzych liter bo mi sie shift cholera jasna spieprzyl.
poznalem faceta. i teraz zastanawiam sie, czy to problem, czy euforia. poznalem go kilak tygodi temu. widzielismy sie dwa razy, jutro zobaczymy sie trzeci raz. mam problem. nie ma z mojej strony chemii. nic. nic nie czuje. facet nie jest brzydki, powiedzialbym nawet, ze ponad przecietna. wysoki, brunet, szczuply, niby fajnie. jest wyksztalcony, pracuje w dobrej firmie, ustabilizowany. mozna z nim porozmawiac, spedzic fajnie czas. wiem, ze mu sie podobam, czuje, ze sie co najmniej zauroczyl. wiem, ze nie bedzie mnie zdradzal, wiem, ze bedzie mnie kochal. bedzie o mnie dbal. niby ideal.
mozg mi mowi, to jest naprawde facet warty zainteresowania. a co mowi serce. serce mowi dupa. dupa dupa dupa. nigdy nie mialem takiej sytuacji. zazwyczaj po pierwszym spotkaniu wiedzialem, ze nic z tego i konczylem znajomosc. albo druga strona konczyla. z nim jest inaczej. postanowilem sie z nim spotykac, poznawac go i czekac. moze chemia przyjdzie. boje sie tylko, ze jak nie przyjdzie to go skrzywdze. po kilku miesiacach spotkan moge mu powiedziec, ze to nie to. bedzie cierpial, a tego nie chce. zastanawialem sie, czy nie skonczyc tego teraz. nie przedluzac bezzsensoanie tego, co nieuknione. sam nie wiem.
i w dodatku nie moge zaciagnac go do lozka. nie moge, w sensie nie wolno mi. nie chce. jest w pewnym sensie on jest dziwica. nie chce, zeby jego pierwszy facet zostawil go niedlugo po lozkowych uniesieniach. to by go skrzywidzilo, a ja nie chce go krzywidzic.
sam nie wiem, co z tym zrobic. pozegnac sie z nim z opcja zostania przyjaciolki, czy czekac az przyjdzie chemia. tylko czy mam czekac do usranej smierci?
co radzicie? pomozecie?
Tak mnie wiecej wygladal moj styczen. Same kleski, same problemy. I teraz zeby mnie z tych problemow wyciagnac trzeba rodzine, przyjaciol i mnie. O ile do tej pory moja nieodpowiedzialnosc wplywala na mnie, to teraz wplywa na najblizszych. Nie lubie tego. Ale prawdziwy mezczyzna wie, kiedy zwrocic sie o pomoc.
Gdzie mozna skonczyc domowke. W kiblu. W kiblu innego mieszkania. Mieszkania kolezanki, ktora krzyczala donosnie na imprezie, czy jest tu jakies heteroseksualne ciacho...
Nie robie dobrze lodow, zasadniczo w ogole ich nie robie. To tak g'woli uscislenia. To tylko byl tekst Samanthy:)
And I will not be blamed by society and especially by you and I will do blowjobs untill I can breath and kneel!
I niech nie probuje mnie oceniac spoleczenstwo, a szczegolnie ty i bede robil lody dopoki moge odychac i kleczec.
Fajny tekst, takie preludium do dalszego krotkiego wpisu.
Zostalem kurwa, przynajmniej wedlug niektorych tutaj, pierwsza kurwa, ktora w trakcie kurwienia sie nie zdjela ubrania i nie uprawiala seksu.